Piłka nożna

Bayern tylko zremisował, Liverpool prawie pewny awansu

• Zakładki: 25


W kolejnych meczach fazy pucharowej Ligii Mistrzów Bayern Monachium zremisował na wyjeździe z RB Salzburg 1:1. Natomiast Liverpool pewnie wygrał w Mediolanie, pokonując tamtejszy Inter 2:0. Robert Lewandowski tym razem bez bramki.

Niewidoczny Lewandowski

Spotkanie w Salzburgu miało jednego faworyta – Bayern. Zwłaszcza, po ligowej porażce z VFL Bochum 2:4 spodziewano się, że piłkarze Nagelsmanna bądą chcieli udowodnić, że to był przypadek. Piłkarze z Monachium przystąpili do meczu osłabieni brakiem Neuera, który nabawił się kontuzji kolana. I jak się później okazało jego brak mógł mieć wpływ na wynik meczu.

W środowy wieczór to gospodarze zaczęli bez respektu dla bardziej utytułowanego rywala. Od razu próbowali przejąć inicjatywę, choć w 10. minucie Bayern mógł objąć prowadzenie. Serge Gnabry przedryblował w polu karnym przeciwnika, uderzył technicznie, ale piłkę zdołał odbić bramkarz mistrza Austrii Philipp Kohn.

W minucie 21. Salzburg wyprowadził błyskawiczny kontratak, który zakończył się już golem. Napastnik Chikwubuike Adamu, który przebywał na murawie od kilku minut, zastępując kontuzjowanego Noaha Okafora, precyzyjnym strzałem nie dał żadnych szans Svenowi Ulreichowi.

A Bayern? Do przerwy próbowali wyrównać Leroy Sane, Gnabry oraz Coman. Robert Lewandowski, drugi najskuteczniejszy piłkarz trwającego sezonu Ligi Mistrzów (dziewięć bramek), był niewidoczny.

Bramka na 1:1 padła w 90. minucie. Bayern pozbawił gospodarzy prowadzenia rzutem na taśmę, po dośrodkowaniu Benjamina Pavarda przedłużonym przez Thomasa Muellera. Lewandowski ściągnął uwagę obrońców, a Kingsley Coman wykorzystał możliwość strzelenia z bliska do sieci.

Dobre zmiany Kloppa

W drugim wczorajszym meczu drużyna Jurgena Kloppa spotkała z Interem Mediolan. Losy tego meczu rozstrzygnęły się w ostatnich 15 minutach.

Liverpool narzucił swoje tempo grania. Twarda defensywa gospodarzy sprawiała, że Mohamed Salah i Sadio Mane nie mieli zbyt wiele miejsca na oddanie groźnych strzałów. Jedynie próba głową Senegalczyka z początku meczu, która wylądowała na górnej siatce, była warta uwagi.

Juergen Klopp dostrzegł problem w wykończeniu, więc na całą drugą połowę wysłał Roberto Firmino. Zmiana za Diego Jotę okazała się strzałem w dziesiątkę. Rezerwowy po rzucie rożnym wygrał walkę o pozycję i ładnym strzałem głową strzelił pierwszego gola.

Wcześniej do siatki trafił Inter. W 60 minucie po prostopadłym zagraniu wpakował ją Edin Dżeko, lecz jego radość trwała ułamek sekundy. Po sygnalizacji asystenta sędzia Marciniak odgwizdał spalonego.

W końcówce meczu Liverpool strzelił drugą bramkę. W zamieszaniu w polu karnym największym sprytem wykazał się Mohamed Salah, który strzałem z  11 metrów trafił do siatki.

Rewanże 8 marca.

comments icon0 komentarzy
0 komentarze
92 wyświetlenia
bookmark icon

Napisz komentarz…

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.