Piłka nożna

Ważne zwycięstwo Lechii

• Zakładki: 10


W ostatnim sobotnim meczu Lechia Gdańsk pokonała Śląsk Wrocław 2:0. Dzięki temu zwycięstwu Gdańszczanie wrócili na ligowe podium.

Teoretycznie sobotnie spotkanie nie miało zdecydowanego faworyta. Zarówno Lechia (dwie porażki z rzędu), jak i Śląsk (trzy przegrane z rzędu) nie zakończyły najlepiej jesiennej części sezonu. Oba kluby zimą bardziej się też osłabiły niż wzmocniły. Z gdańskiego klubu odeszli m.in. Mateusz Żukowski (do Glasgow Rangers, za ok. 600 tys. euro) i Bartosz Kopacz (do Zagłębia Lubin, 260 tys. euro).

Z kolei z wrocławskim zespołem pożegnał się Mateusz Praszelik (Hellas Werona, wypożyczenie z ewentualnym obowiązkiem wykupu), a lada chwila do chińskiego Changchun Yatai ma przejść Erik Exposito (transakcja może się zamknąć kwotą sięgającą 3 mln euro). Z tego powodu hiszpańskiego napastnika zabrakło już w kadrze meczowej Śląska.

Od początku przewagę miała Lechia. Gospodarze starali się budować akcje na skrzydłach, gdzie wyróżniał się głównie swoją szybkością Joseph Ceesay. Podobać mogła się też gra młodzieżowca Jakuba Kałuzińskiego. 19-letni wychowanek Lechii starał się rozgrywać. Rwał się też do wykonywania stałych fragmentów. Długo ataki ekipy z Gdańska nie były groźne. W końcu jednak przyniosły efekt. Ilkay Durmus dośrodkował z rożnego, Mario Maloca zgrał piłkę głową, a Kałuziński z najbliższej odległości strzelił swojego premierowego gola w Ekstraklasie.

W 57. minucie Michał Szromnik skapitulował drugi raz. Chwilę wcześniej Lewkot, stojąc przy narożniku boiska zaczął żonglować piłkę, po czym… spróbował wybicia przewrotką. Wszystko skończyło się trafieniem nogą w głowę Steca. Defensywny pomocnik miał sporo szczęścia, że nie dostał drugiej żółtej kartki. Gdańszczanie dostali rzut wolny, który na dobrą sprawę był nieco skróconym kornerem. Kolejny raz świetnie dośrodkował piłkę Durmus, ta przeleciała niemal przez całe pole karne i trafiła do Michała Nalepy.

comments icon0 komentarzy
0 komentarze
33 wyświetlenia
bookmark icon

Napisz komentarz…

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.