Piłka nożna

Zwycięstwo Górnika i Pogoni

• Zakładki: 6


Sobota to kolejny dzień, kiedy o punkty walczą nasi ligowcy. Górnik Zabrze wygrał ze Stalą Mielec 2:1, a Pogoń Szczecin pokonała Piasta Gliwice 2:0.

Podolski bohaterem meczu

W meczu dwóch drużyn, które po jesieni sąsiadowały ze sobą w ligowej tabeli od samego początku więcej do powiedzenia mieli zawodnicy Górnika Zabrze.

Aktywny był Lukas Podolski. To po akcjach byłego mistrza świata dobre okazje do zdobycia gola mieli Dariusz Pawłowski i Piotr Krawczyk. Później z bliska głową strzelał Rafał Janicki, a z dystansu Alasana Manneh, lecz po ich uderzeniach piłka mijała światło bramki.

Przed końcem I połowy Mateusz Mak został faulowany przez Gryszkiewicza w polu karnym Zabrzan. Po analizie VAR sędzia Daniel Stefański odgwizdał jedenastkę, a jej pewnym egzekutorem był Grzegorz Tomasiewicz, który wykorzystał szóstego karnego w PKO Ekstraklasie.

Podrażniony utratą gola w doliczonym czasie gry I połowy Górnik po przerwie ruszył do odrabiania strat. Wyrównującą bramkę po dośrodkowaniu Podolskiego i zbyt krótkim wybiciu piłki strzelił Bartosz Nowak. Były gracz Stali na doskonale znanym sobie stadionie popisał się kapitalnym uderzeniem z woleja z 14 m w samo okienko.

W końcówce szalę zwycięstwa na korzyść gości przechylił Podolski. Po prostopadłym podaniu Manneha Podolski wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem zdobywając swoją czwartą bramkę w barwach zabrzan.

W doliczonym czasie gry Gryszkiewicz sprokurował drugiego karnego – tym razem faulując Sitka i sędzia po analizie VAR po raz drugi wskazał na wapno. Do piłki znów podszedł Tomasiewicz, ale tym razem górą był Bielica zostając bohaterem spotkania.

Pogoń będzie się liczyć w walce o mistrzostwo

W drugim dzisiejszym meczu Pogoń pokonała Piasta 2:0. Sam początek meczu to mocny nacisk gliwiczan, którzy nie chcieli dać się rozegrać Pogoni. Kłopoty miał szczególnie Żurawski, którego dwie straty kończyły się kontrami gospodarzy, ale nic z nich nie wynikało groźnego.

Pierwszy konkretny atak Pogoni był w 7. minucie i zapachniało bramką. Kamil Grosicki dwa razy ładnie wrzucał ze skrzydła, ale Luka Zahović czy Jean Carlos byli uprzedzani przez obrońców.

Aż do 60 minuty trwała wymiana ciosów między oboma zespołami, jednak bez efektów bramkowych.  Wtedy to Pogoń objęła prowadzenie po golu Grosickiego.

Z dobrym wynikiem Pogoń nabrała większej pewności siebie. Portowców wizualnie było więcej na boisku, co oczywiście świadczyło o największym zaangażowaniu w grze. Piast nie wiedział, jak się zabrać do ataków i to Pogoń po swoich wypadach mocniej akcentowała ofensywne walory.

W 82. minucie Pogoń zamknęła spotkanie. Firmowa akcja – głęboko i podaniami na skrzydle, piłka wycofana w polu karnym, a tam nogę dostawił debiutant Vahan Biczachczjan.

Do końca wynik już się nie zmienił. Wygrał zespół skuteczniejszy, bardziej uniwersalny i lepiej przygotowany fizycznie. To dobry prognostyk dla fanów Pogoni, która zasygnalizowała w Gliwicach, że będzie mocna w walce o tytuł mistrza Polski.

comments icon0 komentarzy
0 komentarze
26 wyświetleń
bookmark icon

Napisz komentarz…

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.