Piłka nożna

Lech wciąż lideram, ale przewaga maleje

• Zakładki: 5


W niedzielę rozegrano trzy kolejne spotkania PKO BP Ekstraklasy. Warta Poznań podzieliła się punktami z Górnikiem Łęczna 1:1, Raków Częstochowa wygrał z Wisłą Kraków 2:0. W ostatnim meczu Cracovia zremisowała z Lechem 3:3.

Warta ratuje remis

Warta Poznań strzeliła wyrównującego gola gdy na boiskowym zegarze była już 94 minuta. Bohaterem gospodarzy został bramkarz Adrian Lis, który popisał się skutecznym strzałem głową i wyrównał wynik meczu w ostatnich jego minutach.

Wcześniej jednak przeważał Górnik. Zawodnicy z Łęcznej nie potrafili jednak stworzyć sobie dogodnej sytuacji do strzelenia gola. Udało się to dopiero Bartoszowi Śpiączce w 57 minucie. Napastnik gości strzałem z przewrotki pokonał Adriana Lisa.

Raków goni czołówkę

Od wygranej rozpoczęli rundę wiosenną zawodnicy Rakowa Częstochowa.  Przed własną publicznością częstochowianie pokonali Wisłę Kraków 2:0. Gole dla czerwono-niebieskich zdobyli Fran Tudor i Mateusz Wdowiak.

Raków był faworytem tego spotkania, ale nie rzucił się na Wisłę w pierwszych minutach w jakiś zdecydowany sposób. Gospodarze powoli, ale jednak konsekwentnie zaczęli budować swoją przewagę. Krakowianie momentami mieli problem z wyjściem spod pressingu częstochowian. O zbliżeniu się pod bramkę Vladana Kovacevicia na początku meczu nie było mowy.

Wisła w ataku wyglądała beznadziejnie. Jak była okazja do kontry, to krakowianie zwalniali akcje by rozgrywać piłkę na swojej połowie. Jak już jakimś cudem dostali się pod pole karne Rakowa, to grali niedokładnie.

Lech traci punkty w doliczonym czasie gry

W ostatnim niedzielnym meczu lider tabeli Lech Poznań jechał do Krakowa, by zmierzyć się z tamtejszą Cracovią.

Kolejorz od początku przejął inicjatywę w meczu. Gorzej jednak było z wykończeniem akcji. Cracovia głównie się broniła, czasami kontratakując.

W 20 minucie padła pierwsza bramka w spotkaniu. Po stałym fragmencie gry piłka spadła na 20. metr pod nogi Rakoczego a ten uderzył z pierwszej piłki zaskakując kompletnie  Bednarka! Było 1:0 dla Cracovii!

Lech zaczął wtedy zdecydowanie atakować, jednak na przeszkodzie stał fenomenalnie dysponowany Niemczycki. Bramkarz Cracovii bronił jak natchniony. Uległ w końcu w 30 minucie po strzale Amarala. Było 1:1.

Mimo wielu sytuacji wynik nie uległ już zmianie w pierwszych 45 minutach.

2 minuty po wznowieniu gry Lech podwyższył na 2:1.  Amaral tym razem asystował. Wrzucił z prawej strony szesnastki przed bramkę, gdzie formalności dopiął Kamiński, trafiając do pustej bramki.

W 56 minucie piłka znalazła się w siatce Kolejorza, sędzia dopatrzył się jednak spalonego. 10 minust później na listę strzelców ponownie wpisał się Joao Amaral. Ishak zagrał świetnie do wybiegającego Amarala, a ten znów wygrał pojedynek z Niemczyckim.  3:1 dla Lecha

20 minut później Cracovia strzela kontaktową bramkę. Dośrodkowanie Sergiu Hanki i ledwie kilka minut po wejściu na boisko Myszor z bliska pokonuje Bednarka! Jest 2:3. Końcówka meczu zapowiada się niezwykle emocjonująco.

I tak faktycznie się dzieje. Zawodnicy z Krakowa wietrzą szansę na zdobycie wyrównującego gola. Mają w tym pomóc zmiany wprowadzone przez Jacka Zielińskiego. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry rezerwowy Myszor dośrodkowuje na głowę Balaja, który pojawił się dosłownie minutę wcześniej, i ten zawodnik precyzyjnym strzałem pokonał Bednarka. 3:3! Minutę później Siergiu Hanca za dyskusję z sędzią dostaje drugą żółtą kartkę i wylatuje z boiska. Chwilę później sędzia odgwizduje koniec meczu, w którym padło 6 bramek. Zasłużony podział punktów.

comments icon0 komentarzy
0 komentarze
28 wyświetleń
bookmark icon

Napisz komentarz…

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.