Siatkówka

Dać z siebie wszystko

• Zakładki: 22


W mojej hierarchii wartości reprezentowanie kraju ma najwyższe miejsce. Sama duma z gry w kadrze wystarczy, żeby chciało mi się pracować z innymi w imię osiągnięcia dla kraju jak najlepszego wyniku – mówi nowy selekcjoner naszych siatkarek Stefano Lavarini.

W połowie stycznia Włoch Stefano Lavarini został nowym selekcjonerem reprezentacji Polski siatkarek. 42-letni Włoch zastąpił na tym stanowisku Jacka Nawrockiego, który pracował z Biało-Czerwonymi przez sześć lat.

Największe sukcesy święcił z brazylijskim zespołem Minas Tenis Clube, w którym spędził dwa lata. Dwukrotnie sięgnął z nim po południowoamerykańską Ligę Mistrzów, a także zdobył srebrny medal Klubowych Mistrzostw Świata.

Oprócz osiągnięć klubowych Lavarini ma się czym pochwalić, także jeśli chodzi o siatkówkę reprezentacyjną. Ostatnio prowadził narodową drużynę Korei Południowej i niespodziewanie zajął z nią czwarte miejsce podczas igrzysk olimpijskich w Tokio.

Jak możesz nie czuć jedności z zespołem?

W wywiadzie udzielonym Sportowym Faktom WP, nowy trener naszych siatkarek opowiadał o czekających go wyzwaniach. Na pytanie o zbudowanie jedności, monolitu w zespole odpowiedział: – Dla mnie to naprawdę dziwne. Kiedy nosisz koszulkę swojej drużyny narodowej, jak możesz nie czuć jedności z zespołem i nie starać się dać z siebie wszystkiego? Jak możesz nie być przepełniony dumą z powodu reprezentowania swojego kraju? Rozumiem, że problemy o których wspominacie mogą występować w klubach, ale w drużynie narodowej? W mojej hierarchii wartości reprezentowanie kraju ma najwyższe miejsce. Sama duma z gry w kadrze wystarczy, żeby chciało mi się pracować z innymi w imię osiągnięcia dla kraju jak najlepszego wyniku.

Lavarini słynie z dobrych kontaktów z zawodniczkami. Trener nie ukrywa, że zależy mu na dobrej atmosferze w zespole. – Zacząłem pracować z kobietami bardzo wcześnie, jako trener dorastałem w otoczeniu kobiecej siatkówki. Myślę, że nauczyłem się budować takie relacje, które ułatwiają wspólną pracę. Jak to robię? Według mnie ważne jest, by siatkarka czuła zaufanie, by była pewna, że powiem jej prawdę prosto w oczy. Ja staram się pokazywać, że ufam swoim zawodniczkom i wierzę w to, co robimy. I że choć wszyscy mamy swoje personalne ambicje, pracujemy przede wszystkim dla drużyny – przedstawia swój punkt widzenia Włoch.

Wołosz wróci do reprezentacji?

W rozmowie nie mogło zabraknąć kwestii naszej rozgrywającej Joanny Wołosz, która ostatnio nie była powoływana do kadry. Jest to o tyle dziwne, że zdaniem wielu fachowców Wołosz uchodzi za jedną z najlepszych rozgrywających na świecie. – Jest jedną z najlepszych lub nawet najlepszą. Z tego co słyszałem, jest otwarta na możliwość powrotu do reprezentacji. Spodziewam się, że przyjmie powołanie. Jeśli będę musiał ją przekonywać, zrobię co w mojej mocy. Byłaby niezwykle ważną zawodniczką dla naszej drużyny, jednym z jej filarów. Jest jednym z powodów, dla których czuję, że mamy szansę dużo osiągnąć.

Ciężka i dobra praca

Nie mogło zabraknąć pytania o potencjał żeńskiej siatkówki. Stefano Lavarini ma do tego bardzo praktyczne podejście:- dopóki nie przyjadę na zgrupowanie, dopóki nie przyjrzę się kadrze z bliska, nie popracuję z nim, nie chcę o tym za dużo mówić. Myślę jednak, że ten potencjał jest duży. Wiele polskich siatkarek już teraz gra na bardzo wysokim poziomie, a jest też sporo utalentowanych młodych zawodniczek. Potencjał jest jednak rzeczą ze sfery fantazji. On sprawia, że możesz marzyć i wierzyć, że przydarzy ci się dużo dobrego. Tyle, że trzeba go jeszcze wykorzystać, wykonując ciężką i dobrą pracę.

comments icon0 komentarzy
0 komentarze
49 wyświetleń
bookmark icon

Napisz komentarz…

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.