Pekin 2022

Łzy Kamila Stocha po konkursie

• Zakładki: 15


Kompletnie się wyszedł naszym skoczkom występ na dużej skoczni podczas igrzysk. Najlepszy z Polaków, Kamil Stoch był czwarty, tracąc do trzeciego Niemca Geigera 4 pkt. Pozostali Polacy uplasowali się na dalszych miejscach.

Tym razem pogoda była łaskawa dla zawodników. Wiatr nie utrudniał zadania i rywalizacja toczona była w równych dla wszystkich warunkach.

Lindvik i Kobayashi poza zasięgiem

Wspaniałą walkę o złoto stoczyli Norweg Marius Lindvik i  Japończyk Ryoyu Kobayashi.

Po pierwszej serii prowadził Kobayashi, który wynikiem 142 m ustanowił rekord obiektu. Japończyk miał 2,2 pkt przewagi nad Lindvikiem, który skoczył 140,5 m, oraz 6,3 nad trzecim Słoweńcem Timim Zajcem – 138,5 m. Stocha (137,5 m) od lidera dzieliło 6,7 pkt i zaledwie 0,4 od Zajca.

Lindvik i Kobayashi byli jednak poza zasięgiem. Lindvik zdobył w debiucie olimpijskim złoto dzięki wyjątkowej mobilizacji w decydującym skoku. Wyszło wspaniale, nowy mistrz ma tylko 23 lata. Zwycięzcę największych konkursów widziano w nim od dawna, właściwie od chwili, gdy został mistrzem świata juniorów w 2018 roku.

W Pucharze Świata potwierdzał talent (sześć zwycięstw, dwa w Zakopanem). Później na Turnieju Czterech Skoczni także – już w edycji 2019/2020 był drugi za Dawidem Kubackim, powtórzył ten sukces tej zimy. W Zhangjiakou najpierw zostawał mistrzem treningów i kwalifikacji, ale w końcu zrobił swoje także w rywalizacji medalowej.

Serce mi krwawi

Geiger na półmetku był szósty, ale 138 m w drugiej próbie ze skróconego rozbiegu od razu oznaczało, że będzie się liczył w walce o medale. Stoch osiągnął 133,5 m i do Niemca zabrakło mu 4,1 pkt.

Zrobiłem co mogłem. Żal mi tylko, że nie było mnie stać na więcej. Tego mi najbardziej szkoda. Zdaję sobie sprawę, że miejsca, które tu zajmuje są bardzo dobre i wielu zawodników chciałoby być na moim miejscu, ale ja naprawdę poświęciłem bardzo dużo i chciałem, aby się to inaczej skończyło. Muszę to zaakceptować. To co się dzisiaj wydarzyło nie przysłoni mi miłości do skakania, ale serce mi krwawi – powiedział Stoch ze łzami w oczach przed kamerą TVP.

Na 18. miejscu uplasował się Piotr Żyła (134 i 131 m). 21. był debiutujący na igrzyskach Paweł Wąsek (129 i 134,5 m), a 26. Dawid Kubacki (131 i 131,5).

Została drużynówka

W poniedziałek ostatni akord rywalizacji skoczków na pekińskich igrzyskach – o godzinie 12.00 czasu polskiego rozpocznie się konkurs drużynowy. Tytułu bronić będą Norwegowie.

Po niedzielnych treningach trener Doleżal podał skład polskiej czwórki na ostatni konkurs. Żyła, Wąsek, Kubacki i Stoch – w takim składzie i w takiej kolejności wystąpią nasi skoczkowie.

comments icon0 komentarzy
0 komentarze
77 wyświetleń
bookmark icon

Napisz komentarz…

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.