Pekin 2022

Pekin 2022. Kubacki brązowym medalistą

• Zakładki: 10


Mamy medal. Turniej na normalnej skoczni zakończył się szczęśliwie dla Polaków. Dawid Kubacki zajął 3 miejsce. Kamil Stoch był 6, choć po pierwszej serii zajmował 3 miejsce. Wygrał Japończyk Ryoyu Kobayashi.

Pogoda rządziła dzisiaj na skoczni w Pekinie. Loteryjne warunki, zmieniające się szczególnie podczas skoków teoretycznie najlepszej dziesiątki, sprawiły, że faworyci po pierwszej serii zajmowali dalsze lokaty. Poza czołową 30 znalazł się m.in. Niemiec Markus Eisenbichler, który zajął dopiero 31. miejsce. Daleko byli też Halvor Egner Granerud, Marius Lindvik i Karl Geiger.

Stoch 3 po I serii

Nas jednak najbardziej interesowała forma Polaków. Po pierwszej serii Polacy mogli być w dobrych humorach, bo takich wyników nie mieliśmy w całym sezonie PŚ. Do drugiej serii awansowało wszystkich czterech naszych zawodników.

Dobry występ zanotował Dawid Kubacki. Po pierwszej serii był 8., zachowując szansę na podium (do Stocha tracił 3,3 pkt). Stefan Hula skoczył na miarę oczekiwań (23. po I serii), a zawiódł dobrze spisujący się w Zhangjikou (3. lokata w kwalifikacjach i podczas serii próbnej przed konkursem) – Piotr Żyła, który zajmował 27. lokatę.

Pierwszą serię wygrał Ryoyu Kobayashi. Skok na odległość 104,5 był najdłuższym. Drugi był Peter Prevc, a trzci nasz Kamil Stoch.

Daleki lot Kubackiego

Druga runda zapowiadała się zatem niezwykle ciekawie. I tak też było. Jako pierwszy z Polaków skoczył Piotr Żyła. Wynik, 99 m, o wiele lepszy niż w pierwszej serii. Za to Hula zepsuł swój skok, zaliczył 93,5 m, co sprawiło, że obaj Polacy wymienili się miejscami.

Od tego momentu prowadzenie w konkursie zmieniało się dość często, a po dwudziestu skokach liderem był Marius Lindvik z Norwegii.

Polscy kibice z niecierpliwością czekali już wtedy na występy dwóch pozostałych Biało-Czerwonych. Pierwszym z nich był Kubacki, który oddał świetny skok na odległość 103 m i o ponad pięć punktów wyprzedził Lindvika.

Kubacki pozycję lidera stracił na rzecz Manuela Fettnera z Austrii, który wylądował metr dalej od Polaka. Ostatnim z naszych zawodników był Stoch. 97,5 m w bardzo złych warunkach oznaczało, że nie będzie w stanie włączyć się do walki o medale i po swoim skoku był czwarty.

Przedostatni na belce był Peter Prevc. 99,5 m było za krótką odległością, aby wyprzedzić Kubackiego. Polak był o 0,5 pkt. przed Słoweńcem i mógł świętować olimpijski medal. Konkurs kończył Ryoyu Kobayashi. Japończyk przypieczętował fenomenalny sezon skokiem na odległość 99,5 m, który dał mu złoty medal na normalnej skoczni.

comments icon0 komentarzy
0 komentarze
38 wyświetleń
bookmark icon

Napisz komentarz…

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.