Pekin 2022

Oceniamy Igrzyska. Najgorsze dla Polaków w tym wieku

• Zakładki: 34


Polska na igrzyskach w Pekinie zdobyła jeden medal, co jest najgorszym dorobkiem w tym wieku. Z drugiej strony aż 13 razy nasi reprezentanci zajęli miejsce w czołowej ósemce. Lepiej pod tym względem po 2000 r. było tylko w Soczi.

20 lutego miała miejsc ceremonia zamknięcia Igrzysk. Podczas parady polską flagę niósł Piotr Michalski, panczenista, który dwukrotnie otarł się o podium – był czwarty na 1000 m i piąty na dystansie dwukrotnie krótszym.

Klasyfikację medalową wygrali Norwegowie. Skandynawowie zdobyli 37 medali, w tym 16 złotych – jest to rekord zimowych igrzysk. Drugie miejsce zajęli Niemcy (27 medali – 13/10/5), a trzecie Chiny (15 medali – 9/4/2).

Brąz Kubackiego

W Pekinie wystąpiło 57 polskich sportowców. „Biało-czerwoni” zakończyli igrzyska na 27. pozycji z jednym, brązowym medalem. Zdobył go Dawid Kubacki, skoczek narciarski zajął 3. miejsce w konkursie na normalnym obiekcie. Podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pekinie Polacy zanotowali jeden z najsłabszych wyników ostatnich lat. Poprzednio gorzej było w 1998 roku w Nagano. Z Japonii biało-czerwoni nie przywieźli żadnego krążka.

W czołówce, ale za słabi na medal

Stoch był szósty na skoczni normalnej i czwarty na dużej. Szkoda zwłaszcza pierwszego konkursu, w którym po pierwszej serii był trzeci. Tuż po rywalizacji panczenistów na 500 m i 1000 m miał czego żałować Piotr Michalski. To w końcu mistrz Europy z początku tego roku, któremu do medali w Pekinie zabrakło – odpowiednio – 0,03 sek. i 0,08 sek. Ostatecznie był piąty i czwarty. Z jednej strony jest więc w światowej czołówce, z drugiej – pozostał mu „tylko” dyplom.

Na stokach w topowych ósemkach byli snowboardziści Aleksandra Król (ósma) i Oskar Kwiatkowski (siódmy). 31-letnia Król przed igrzyskami wygrała zawody PŚ. W Pekinie była w dobrej formie, ale w ćwierćfinale (poza błędem) trafiła na późniejszą mistrzynią olimpijską.

Ósma w slalomie gigancie była Maryna Gąsienica-Daniel. Co prawda do podium zabrakło jej 0,7 sek., ale narciarstwo alpejskie uznawane jest za Formułę 1 na stoku, więc strata jest znacząca. Ale i tak to najwyższa pozycja w tej dyscyplinie od igrzysk w Nagano w 1998 r., gdy Andrzej Bachleda junior zajął piąte miejsce w kombinacji.

Do tego dodajmy szóste miejsce skoczków w konkursie drużynowym, które nie dziwi, biorąc pod uwagę formę w Pucharze Świata. Ponadto szóste pozycje reprezentacja Polski zajęła w konkursie drużyn mieszanych (inna sprawa, że polskie skoczkinie wypadły fatalnie), sztafecie kobiet w short tracku, a ósme w biegu drużynowym panczenistek i sztafecie saneczkarzy.

Afery z testowaniem

Patrząc na wyniki na lodzie nie można zapomnieć o testach na koronawirusa, które z igrzysk zrobiły kpinę. Przede wszystkim ucierpiała Natalia Maliszewska. Faworytka do olimpijskiego medalu, która po przylocie do Chin był pozytywna i kilka dni spędziła w izolacji. Nadzieje dawały i niszczyły kolejne testy, a przed startem na koronnym dystansie 500 m – organizatorzy, którzy cofnęli ją z szatni.

W taki sposób niemożliwe było przygotować się do innych startów. Podobne problemy miały Natalia Czerwonka, Magdalena Czyszczoń i Marek Kania. Karolina Bosiek i Damian Żurek dolecieli do Pekinu później z powodu pozytywnych testów w Polsce.

Następne zimowe igrzyska olimpijskie zostaną zorganizowane w 2026 roku we Włoszech, w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo.

comments icon0 komentarzy
0 komentarze
130 wyświetleń
bookmark icon

Napisz komentarz…

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.